Jeżeli dopiero zaczynasz swoją przygodę z pilatesem, bardzo się cieszę, że rozważasz moje studio. Pozwól, że opowiem Ci, czego się spodziewać po pierwszych kilku zajęciach i jak się do nich przygotować.

Pilates to system uczący dobrych nawyków ruchowych i rozprawiający się z tymi, które nam nie służą. Na początku pracuję z klientem głównie nad odnalezieniem się w ciele i przestrzeni (tu jest mata, tutaj Twoje łopatki, a tam niżej ta szeroka kość u dołu pleców to kość krzyżowa) i przyzwyczajeniem do oporu sprężyn w sprzęcie. Ćwiczenia ze mną mają być przede wszystkim przyjemnością i sprawiać radość – co nie oznacza, że nie są ciężką pracą! Pilates to precyzyjna kontrola własnej siły i okazuje się, że po prostu stojąc można się spocić jak mysz. Zwłaszcza, jeżeli stoi się na Cudownym Krześle.

Jeżeli pilates zalecił Ci lekarz albo fizjoterapeuta, ponieważ masz problemy bólowe – będziesz w bardzo dobrych rękach. Nauka dobrych nawyków ruchowych i obserwacja własnego ciała to podstawa w radzeniu sobie z bólem.

Najlepiej ćwiczyć dwa razy w tygodniu – wtedy daje to okazję do regularnego używania raz reformera, a raz innych sprzętów.

Na zajęcia najlepiej ubrać się w ciuchy sportowe, wygodne i raczej przy ciele, niż cztery numery za duże, ale nie wymagam ani legginsów, ani szortów jeśli ich nie lubisz. Szczerze mówiąc – jeśli jesteś facetem wolę, żebyś nosił długie spodnie od dresu. Zwłaszcza w pozycjach odwróconych na reformerze. Zaufaj mi.