O mnie

Hej, mam na imię Joanna i to ja stoję za Dobrym Pilatesem. Ja i Konstanty, mój pomocny szkielet.

Jestem antropolożką i od dwudziestu pięciu lat zajmuję się świadomym ruchem.

Na studiach tańczyłam taniec nowoczesny, robiłam pantomimę i napisałam licencjat o tai chi jako medytacji w ruchu (pracę magisterską już o czymś innym), a po studiach przez dwa lata siedziałam przed komputerem i tłumaczyłam książki, co skończyło się, wiadomo: bólem pleców. Wtedy trafiłam na pilates. To było dwadzieścia lat temu. No i co tu dużo gadać – zadziałało.

Zadziałało tak dobrze, że w 2005 roku postanowiłam zostać nauczycielką.

Pilatesowe wykształcenie zdobyłam w brytyjskiej szkole Body Control Pilates, a w latach 2013-2018 byłam jej polską partnerką edukacyjną oraz szkoleniowcem. Umiem robić pilates i uczyć go na wszystkich sprzętach i poziomach zaawansowania, ale akurat teraz nie uczę – dochodzę do siebie po długim, trudnym i wyczerpującym leczeniu. Dlatego postanowiłam stworzyć stronę internetową, która będzie – mam nadzieję – takim miejscem w sieci, gdzie znajdziesz wszystkie interesujące Cię informacje o pilatesie.

Oprócz uczenia pilatesu i tłumaczenia książek robiłam też inne rzeczy związane z edukacją.
Cztery lata wykładałam nauki o zachowaniu i wrażliwość kulturową na poznańskim Uniwersytecie Medycznym i prawie zrobiłam doktorat z psychologii społecznej i kulturoznawstwa i studia podyplomowe z psychosomatyki i somatopsychologii – może kiedyś od tego wrócę.

Nie będę ściemniać: uczenie dziwnych, trudnych koncepcji to moje ulubione zajęcie w życiu. Umiem to robić i największą radochę mam, kiedy student przeżywa moment olśnienia i trudna, dziwna koncepcja nagle staje się prosta i zrozumiała. O to przecież chodzi w uczeniu, nie? O to, żeby obie strony świetnie się bawiły i przychodziły na zajęcia z radością i ciekawością.

Bardzo lubię antropologię ewolucyjną, czyli ten kawałek nauki, który wyjaśnia, dlaczego człowiek robi rzeczy tak, a nie inaczej
– od ruchu po budowę katedr.
Jestem też wielką fanką neuronauki oraz podejścia somatycznego, czyli zwracania uwagi na to, że człowiek to całość.
Lubię też ludzi, ale nie mam cierpliwości do głupich idei. 

Mieszkam na strychu w kamienicy na poznańskiej Wildzie razem z mężem i trzema kotami. Jeden pokój w naszym mieszkaniu zajmują dziwne pilatesowe meble i maty do jogi. Moje życie zazwyczaj wygląda tak: